Wczoraj poszłam na "zielone" zakupy. Miałam wziąć tylko jabłka, a wróciłam z torebką pełną zieleniny. Uzależniłam się od zapachu świeżego koperku *.*
Kocham szparagi, wielka szkoda, ze są tak krótko. W tym roku zjadłam chyba kilkanaście kilo tych cudownych patyczków i chciałam je dziś uroczyście pożegnać. Sezon trwa do końca czerwca, więc pewnie jeszcze wylądują u mnie na talerzu w porze obiadowej.
~pełnoziarniste naleśniki z twarożkiem a'la fromage, polędwicą z kurczaka i szparagami,
serek wiejski (poza zdjęciem)~
30 czerwca zostanie zlikwidowany Google Reader, a co za tym idzie możliwość obserwowania blogów. Dlatego zapraszam do obserwowania mojego bloga na bloglovin.

Wystarczy założyć tam konto, a wszystkie obserwowane przez nas blogi zostaną automatycznie przeniesione tam.