Dzięki radom
Sanmy postanowiłam nie narzekać na aparat, ale zacząć kombinować z drugiej strony, np. zabawa światłem. Jestem zadowolona z dzisiejszych zdjęć. Ot tak! Po za tym dobry aparat nie oznacza dobrych zdjęć. Zamierzam zacząć rozwijać się pod względem technicznym już teraz, by móc w pełni cieszyć się wymarzonym cudeńkiem ;D
No fakt, moje śniadania zazwyczaj są słodkie, trochę bardziej nadające się na desery, ale cóż zrobić, że takie śniadania pozwalają mi nie myśleć o słodyczach przez resztę dnia... Ahh! Dziś jednak obudziłam się z nieodpartą chęcią na wytrawne śniadanie, a że chciałam usmażyć placuszki więc chwyciłam mąkę oraz patelnie i wzięłam się za smażenie. Jedno z najlepszych śniadań! Przepyszne! ;)
~Żytnie cukiniowe pancakes z łososiem wędzonym (również w środku) nadziewane parmezanem i suszonymi ziołami i świeżą bazylią, pomidor, kawałki surowej cukinii, szklanka kefiru~
Żytnie cukiniowe pancakes:
-50g mąki żytniej
-2/3 łyżeczki sody
-60g gęstego jogurtu
-150g cukinii
-jajko
-1/4 łyżeczki soli
-pieprz, suszone oregano, bazylia, ostra papryka, chilli
-2,5 łyżeczki startego parmezanu
-niewielki filet z łososia

Mąkę przesiewamy z sodą. Dodajemy jogurt, jajko i mieszamy. Cukinie ścieramy na tarce o dużych oczkach i odciskamy z nadmiaru wody. Dodajemy do miski. Dorzucamy łososia pokrojonego na drobne kawałeczki i dokładnie mieszamy. Na rozgrzaną patelnie nakładamy łyżkę ciasta, na to nakładamy pół łyżeczki parmezanu i natychmiast nakładamy drugą łyżkę ciasta. Smażymy z dwóch stron, najlepiej pod przykryciem. Smacznego! ;D
A teraz coś od czego nie mogę się uwolnić. Nie przepadam za Bednarkiem, ale ta piosenka mnie uwiodła. Zakochałam się w jego głosie. Tak bym chciała, żeby ktoś tak kiedyś dla mnie zaśpiewał ^^