poniedziałek, 28 kwietnia 2014

334. Tapioka po raz pierwszy.

Już jakiś czas polowałam na te małe perełki. No i się doczekałam. Znalazłam i nie musiały one długo czekać aby się tu pojawić. Na początku nie wiedziałam co myśleć, ale to mi serio posmakowało :D


Pudding z tapioki podany z lemon crudem bez masła, świeżą melisą i "chrupiącym słonecznikiem". 
Tapioca pudding served with lemon crud without butter, fresh melissa and "crunchy sunflower seeds".

Tajemnicą geniuszu jest zachowanie na starość ducha dziecka, 
co oznacza, że nigdy nie traci się entuzjazmu.
Aldous Huxley 

13 komentarzy:

  1. przypomniałaś mi o lemon curdzie, musze znów go zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja tapioki nigdy jeszcze nie przyrządzałam. Za to lemon curd- uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój pierwszy raz z tapioką ciągle przede mną, ale podałaś swoją w bardzo fajnym towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę! Ile ja bym dała za tapiokę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomniałaś mi o tapioce gdzieś w szafce :)
    Pysznie podana!

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajny cytat!
    a jeśli chodzi o tapiokę to sama też ją ostatnio bardzo polubiłam! dziś lemon curd'em mnie kusisz, już dawno miałam zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnio cytryny przyswajam w ilościach hurtowych, więc wiesz, jak chcę to śniadanie ;)
    cytat prze-pię-kny. Huxleya bardzo lubię (chociaż sorry, Drzwi Percepcji mnie przerosły), a te słowa są dosłownie kwintesencją tego, czego bym chciała, gdy już próg ,,osiemnastki" minę (tj. 40 lat po tym fakcie)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pysznie, zapraszam do siebie na jaglankę z lemon curd :)

    OdpowiedzUsuń