Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg sernikowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg sernikowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2014

233. Fudge cheesecake! Sposób na cytrynę.

Jak ja się cieszę, że dziś już piątek. Piątek, piąteczek, piątunio! Mam serdecznie dość tego tygodnia, całe szczęście zmierza już ku końcowi :)
O samym śniadaniu słów kilka... Chyba mam jakąś obsesję na punkcie czekolady, w tym tygodniu jakoś dużo jej było. Btw, sernik wyszedł niebiańsko kremowy i niezwykle delikatny. Lekko zbity i bardzo wilgotny, niczym sernikowa wersja brownie ;)
A sposób na cytrynę? Zaczerpnięty od  Iwus-a , teraz zacieranie skórki z cytrusów nie będzie dla mnie udręką.

Czekoladowy sernik z ricotty podany ze świeżo startą skórką cytryny, kawa z mlekiem. 
Ricotta chocolate cheesecake served with freshly grated lemon peel, coffee with milk.





Czekoladowy sernik z ricotty:

-150g ricotty
-100g twarogu sernikowego
-białko jajka
-1/2 łyżeczki cukru waniliowego
-łyżka gorzkiego kakao
-łyżka budyniu czekoladowego
-2 kostki ulubionej czekolady
-cytryna

Dzień wcześniej wsadzamy cytrynę do zamrażarki.
W miseczce ucieramy twaróg z ricottą, cukrem, białkiem i cukrem.Mieszając dosypujemy kakao, proszek budyniowy i posiekana czekoladę. Masę serową równomiernie rozprowadzamy w natłuszczonej formie do zapiekania. Pieczemy w 180 stopniach przez ok.40min. Serniczek wsadzamy do lodówki. Rano bez problemu zcieramy skórkę cytryny i posypujemy nią serniczek. Smacznego :D

sobota, 2 listopada 2013

165. Mleczny serniczek. Najlepszy ever!

Znasz ten moment, gdy podczas biegu wszystko przestaje mieć znaczenie? Kiedy nic Cię nie martwi? Kiedy każda sekunda, każdy kilometr jest zbawieniem? Kiedy czujesz, że już nic Cię nie złamie, że możesz wszystko? Kiedy biegniesz z szerokim uśmiechem słysząc tylko Twoją muzykę i bicie serca? Kiedy widzisz te wszystkie twarze, które patrzą na Ciebie jak na kosmitę? Ja znam. Bieganie to dla mnie przełamywanie moich słabości. Buduje moją wiarę w siebie. Jedyne czego żałuję, to to że odkryłam to dopiero pół roku temu. Dopiero od pół roku wiem, dlaczego ci wszyscy wariaci biegają w tym zimnie. Teraz tez jestem wariatką, Chcę i lubię nią być :D
Serniczek jest rewelacyjny! Jeśli lubicie smak mleka w proszku musicie go spróbować, a jeśli nie... to tez warto, może Wam posmakuje:) Jego dodatek podkręcił smak całości i nadał mu świetnej konsystencji oraz puszystości. Przepadłam *.*

Kilka słów wyjaśnienia (m.in dla Sandry :)) Dziś mimo dnia wolnego mam bardzo dużo do zrobienia, wiecie... aktywny wypoczynek (wybywam z domu o 7, a wracam... jeszcze sama nie wiem) :P Suchy tekst posta napisałam więc wczoraj i niechcący kliknęło mi się "publikuj", więc niektórym z Was post pojawił się w aktualnościach (Upss, wpadka :)). Serniczka wyszło na kokilkę i "trochę" i zjadłam tę troszkę wieczorem. Jeżeli mam porównać taki ciepły i ten, który zjadłam dziś rano to ten rano zdecydowanie wygrywa! :D


~Waniliowy serniczek z mlekiem w proszku z borówkami~
~Vanilla cheese cake with powdered milk with blueberries~




Waniliowy serniczek z mlekiem w proszku:
-200 g mielonego twarogu sernikowego
-25 g mleka w proszku
-jajko
-2 łyżki syropy waniliowego
-łyżeczka miodu kaszubskiego
-łyżka mąki pszennej pełnoziarnistej
-pół łyżeczki sody oczyszczonej
-szczypta soli

Twaróg umieszczamy w misce, wbijamy jajko, dodajemy syrop i ucieramy je ze sobą, dopóki składniki dokładnie się nie połączą. Dodajemy mleko w proszku, mąkę, sodę i sól i mieszamy je jeszcze raz, by uzyskać gładkie ciasto. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 40 minut, po upływie pół godziny zmniejszając temperaturę do 150 stopni. Po tym czasie wstawiamy serniczek na całą noc do lodówki. Smacznego!


sobota, 17 sierpnia 2013

96. Gramy w zielone, czyli zielony potwór serniczkowy

Nie wiem co napisać, znowu pokłóciłam się z mamą. Nie mam już sił... Tracę je z każdym wypowiedzianym słowem, każde boli jeszcze mocniej.

Serniczek na zimno planowałam już dłuższy czas, a przecież trzeba wykorzystać jeszcze te parę bardzo ciepłych dni na lodówkowe śniadania. Masa serowa wyszła niebiańsko kremowa, a połączenie w galaretce bardzo miło mnie zaskoczyło.


~serniczek na zimno z mascarpone, na spodzie z herbatników, z galaretką z cukinii, szpinaku, banana i pistacji, podane z czekoladą i pistacjami~


Serniczek na zimno z mascarpone
(inspiracja)
-200g twarogu sernikowego
-40g mascarpone
-czubata łyżka jogutru greckiego
-łyżeczka stevii
-10g agaru

-120g cukinii
-garść szpinaku
-pół banana
-łyżeczka miodu 
-garstka pistacji (ok.15g)
-5g agaru

Twaróg miksujemy z mascarpone, jogurtem i stevią. Dodajemy agar rozpuszczony w odrobinie wody i mieszamy dokładnie. Przekładamy do naczynka. Cukinię, szpinak, banana, pistacje i łyżeczkę miodu blenderujemy dokładnie. Dodajemy agar rozpuszczony w niewielkiej ilości wody i mieszamy. Galaretkę przelewamy na serową masę i odstawiamy na całą noc do lodówki. Rano zajadamy. Smacznego!

czwartek, 11 lipca 2013

59. Nadziana Francja

No już jestem :) Udało się kupić ładowarkę!
Długi dzień, ale naszczęście już weekend :D

Zachciało mi się tostów francuskich. Miałam już otwarty serek twarogowy, który wołał o wykorzystanie. Trochę kombinacji i wszystko można zrobić! :)


~nadziane malinami, borówkami i poziomkami sernikowe tosty francuskie z cukrem pudrem, czereśnie~


środa, 10 lipca 2013

58. Zaglądamy czaszce do garnka, czyli české koláče na słodko.

Kupiłam sobie wczoraj buciki do biegania. Hii, cieszę się jak dziecko, nie mogę doczekać się wypróbowania  ich :D
Kołacze są bardzo popularne w Czechach, pojawiają się na każdym jarmarku, kramiku czy straganie w górach a czasem nawet w restauracjach. Nawet mi samej, podczas wycieczki (dawno, dawno temu), było dane ich spróbować. Mięciutkie, pachnące drożdżami i cieplutkie maślane drożdżóweczki z samego rana to prawdziwy rarytas w dosłownie 30 min.


~pełnoziarniste czeskie kołacze z twarogiem i dżemem czereśniowym, czereśnie, 
rozpuszczona czekolada ritter~


Czeskie kołacze:
-szklanka mąki ok.130g ( u mnie pół na pół pełnoziarnista i tortowa)
-1/3 szklanki mleka
-łyżeczka suchych drożdży
-łyżka cukru
-żółtko
-10g masła

-100g twarogu sernikowego
-łyżeczka stevii
-6 łyżeczek dżemu

Przez 30 sekund podgrzewamy mleko w mikrofalówce. Dodajemy cukier, drożdże i 1/3 szklanki mąki. Ostawiamy do podwojenia się obiętości ciasta.
W między czasie w innej miseczce rozpuszczamy masło (w mikrofali) i dodajemy żółtko, uważając żeby się nie ścięło. Masę łączymy z wyrośniętym ciastem, dosypujemy 2/3 szklanki mąki i zagniatamy ciasto. Wyrabyamy je przez ok. 10 min. Ciasto na początku będzie bardzo upierdliwe, ale potem staje się miękkie i elastyczne. Wyrobione ciasto wsadzamy do miski i odstawiamy do podwojenia się składników (lekko ponad godzinę). Zawijamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na całą noc. Rano wyciągamy, dzielimy na 6 części formując kuleczi i lekko spłaszczając.Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Kołacze układamy na papierze pieczeniowym.Przykrywamy i pozwalamy im jeszcze trochę podrosnąć. W tym czasie w miseczce mieszamy twaróg ze stewią. Robimy dziurkę w bułeczkach wkładając w to miejsce twaróg. Na wierzch każdego kołacza kładziemy po małej łyzeczce dżemu. Pieczemy 14 min. Zjadamy jeszcze ciepłe! Smacznego! ;D

I zapraszam Was na stworzony przez Slyvvię całkiem nowy, całkiem fajny spis śniadaniowych blogów-KLIK! :)