Znasz ten moment, gdy podczas biegu wszystko przestaje mieć znaczenie? Kiedy nic Cię nie martwi? Kiedy każda sekunda, każdy kilometr jest zbawieniem? Kiedy czujesz, że już nic Cię nie złamie, że możesz wszystko? Kiedy biegniesz z szerokim uśmiechem słysząc tylko Twoją muzykę i bicie serca? Kiedy widzisz te wszystkie twarze, które patrzą na Ciebie jak na kosmitę? Ja znam. Bieganie to dla mnie przełamywanie moich słabości. Buduje moją wiarę w siebie. Jedyne czego żałuję, to to że odkryłam to dopiero pół roku temu. Dopiero od pół roku wiem, dlaczego ci wszyscy wariaci biegają w tym zimnie. Teraz tez jestem wariatką, Chcę i lubię nią być :D
Serniczek jest rewelacyjny! Jeśli lubicie smak mleka w proszku musicie go spróbować, a jeśli nie... to tez warto, może Wam posmakuje:) Jego dodatek podkręcił smak całości i nadał mu świetnej konsystencji oraz puszystości. Przepadłam *.*
Kilka słów wyjaśnienia (m.in dla
Sandry :)) Dziś mimo dnia wolnego mam bardzo dużo do zrobienia, wiecie... aktywny wypoczynek (wybywam z domu o 7, a wracam... jeszcze sama nie wiem) :P Suchy tekst posta napisałam więc wczoraj i niechcący kliknęło mi się "publikuj", więc niektórym z Was post pojawił się w aktualnościach (Upss, wpadka :)). Serniczka wyszło na kokilkę i "trochę" i zjadłam tę troszkę wieczorem. Jeżeli mam porównać taki ciepły i ten, który zjadłam dziś rano to ten rano zdecydowanie wygrywa! :D
~Waniliowy serniczek z mlekiem w proszku z borówkami~
~Vanilla cheese cake with powdered milk with blueberries~
Waniliowy serniczek z mlekiem w proszku:
-200 g mielonego twarogu sernikowego
-łyżka mąki pszennej pełnoziarnistej
-pół łyżeczki sody oczyszczonej
Twaróg umieszczamy w misce, wbijamy jajko, dodajemy syrop i ucieramy je ze sobą, dopóki składniki dokładnie się nie połączą. Dodajemy mleko w proszku, mąkę, sodę i sól i mieszamy je jeszcze raz, by uzyskać gładkie ciasto. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 40 minut, po upływie pół godziny zmniejszając temperaturę do 150 stopni. Po tym czasie wstawiamy serniczek na całą noc do lodówki. Smacznego!