Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ritter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ritter. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2013

123. Słodko-pikantnie. Największe grubasy!


Placuszki... "Placuszki są pyszne. Prze-pyszne. Wcale nie dlatego, że ostre. Powiem więcej – celem nie jest, by nie wiadomo jak piekły Cię w gardle. O nie. To by było zbyt przewidywalne. A nie o to wcale chodzi. A o co w takim razie? Gdy bierzesz je do ust, najpierw czujesz po prostu czekoladę. Trochę, jak w Brownie, a trochę – jak w naszym poczciwym Murzynku. Ale potem, gdy z miną zblazowanego czekoladowego znawcy gotów już jesteś przełknąć placuszek i sięgnąć po następny… czujesz coś jeszcze. A to, co zaczynasz rozpoznawać, nie ma ściąć Cię z nóg swoją ostrością, ale z pewnością Cię zaskoczy – nie dlatego, że tam nie pasuje, ale dlatego, że tak dalece nie spodziewasz się tam tego znaleźć. I dopiero po chwili, gdy skonfundowany zajadasz już kolejną porcję, odkrywasz, że choć w zasadzie nie oczekiwałeś takiego połączenia, to jednak naprawdę Ci ono smakuje, nawet jeśli sam nie do końca rozumiesz, dlaczego. I widzisz tylko jeden sposób na rozwikłanie tej zagadki – jedząc  placuszek za placuszkiem nadziei, że odkryjesz, czemu właściwie czekolada i chilli tak dobrze do siebie pasują i tak miło razem obchodzą się z Twoim podniebieniem:)"




~Czekoladowe pancakes a'la brownies z chilli podane ze świeżą figą i nerkowcami w 
orzechowym karmelu~


Pikantne pancakes a'la brownies:
-70g mąki pełnoziarnistej
-70g jogurtu greckiego
-jajko
-2 łyżeczki syropu klonowego
-3 kostki ulubionej czekolady
-łyżeczka oliwy
-2 czubate łyżeczki karobu (zamiennie kakao)
-1/3 łyżeczki chilli
-1/2 łyżeczki sody
-szczypta soli
Mąkę przesiewamy i mieszamy z chilli, sodą i karobem. Dodajemy jajko, jogurt, syrop klonowy, oliwę i drobno posiekaną czekoladę. Mieszamy tylko do połączenia się składników. Ostawiamy na 10-15min. Po tym czasie smażymy na suchej patelni z obu stron.

Nerkowce w orzechowym karmelu:
-garstka nerkowców
-15g cukru trzcinowego
-4 łyżki śmietany 12% w temperaturze pokojowej
-łyżka masła orzechowego*
Cukier wsypujemy do garnka z głębokim dnem. Zalewamy dosłownie odrobiną wody (ma powstać coś na wzór mokrego piasku). Gotujemy na małym ogniu, nie mieszając, do ładnego zezłocenia się cukru,  (nie dłużej!). Dodajemy śmietanę i energicznie mieszamy łopatką. Dodajemy masło orzechowe i wrzucamy nerkowce. Mieszamy dokładnie i nakładamy na gotowe naleśniki.

*Warto wziąć już znane. Takie, którego jesteśmy pewni, że ładnie się rozpuści.

środa, 11 września 2013

121. Ale aż tyle dobroci?

Tęsknię za tatą. Kocham mamę, ale to nie ta sama relacja. Odkąd tata zaczął wyjeżdżać za granice, czuję się dziwnie. Nie ma kto ze mną porozmawiać, nie ma kto mi dać kopa do działania. Na nim zawsze mogę polegać i zawsze mogę mu zaufać. Właśnie teraz, gdy nie ma go przy mnie czuję, że mam najlepszego na świecie tatę.
To chyba jednio z najlepszych śniadań jakie jadłam, kiedykolwiek! Te muffiny wyszły rewelacyjne. Bardzo sycące, idealnie słodkie i bardzo mokre. Kiedyś piekłam muffiny z pudełka i nie wiedziałam co traciłam. Stworzenie czegoś tak pysznego od początku do końca własnoręcznie daje niesamowitą satysfakcje ;)



~Pełnoziarniste muffiny czekoladowo-jagodowe z jogurtem greckim i syropem klonowym~



Muffiny czekoladowo jagodowe (6 sztuk):
(inspiracja)
-ok. 75g mąki pełnoziarnistej
-łyżka mąki pszennej tortowej
-2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
-szczypta soli
-1/2 łyżeczki cukru waniliowego
-czubata łyżka gorzkiego kakao
-3 kostki czekolady (u mnie mleczna ritter)
-garść borówek
-jajko
-15g masła
-ok. 65g jogurtu greckiego
-ok. 40g konfitury jagodowej (u mnie mus jagodowy)

Mieszamy suche składniki z czekoladą i borówkami. W osobnej miseczce mieszamy ze sobą jajko, masło, jogurt i konfiturę. Dodajemy mokre składniki do suchych i mieszamy, nie zbyt dokładnie, tylko do połączenia się składników (inaczej będą twarde). Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20 min. Podajemy w ulubionymi dodatkami.

wtorek, 27 sierpnia 2013

106. Muffin, Pan Muffin. Zmiany!

Wygląda na to, że Pan Muffin nie wpadł tylko na śniadanie, ale zostanie tu trochę na dłużej. Przygotowałam nowy, skromniejszy wygląd bloga. I chyba tego mi brakowało.
A wracając do śniadania przedstawię Wam Pana Muffina. Chłopak rośnie jak na drożdżach i ma bogate wnętrze. Ma lekko potarganą czuprynę, ale świetnie współpracuje z aparatem. Jest nieco porywczy, podczas pieczenia myślałam, że wyjdzie z siebie i stanie obok, ale na szczęście się pozbierał i odczekał na swoją kolej. Po prostu jestem dumna z mojego maleństwa ;D


~Jednoporcjowy pełnoziarnisty muffin z ricotty nadziany mleczną czekoladą ritter z truskawkami i kruszonką, herbata o smaku jagodowej muffinki~




Muffin z ricotty:
(inspiracja)
-pół szklanki mąki pełnoziarnistej
-1/3 łyżeczki sody
-1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
-łyżeczka cukru trzcinowego
-białko jajka
-80g ricotty
-chlust mleka
-łyżeczka oleju
-kilka kropel aromatu śmietankowego

+dodatkowo
-truskawki (u mnie 2 duże)
-czekolada (u mnie 2 kostki mlecznej ritter)
-kruszonka (łyżka mąki, płaska łyżeczka masła i pół łyżekczki cukru)

Mąkę przesiewamy, dodajemy sodę, proszek do pieczenia oraz cukier i mieszamy. W osobnej miseczce łączymy ricottę, białko jajka, mleko, olej i aromat śmietankowy. Gdy całkowicie się połączą dodajemy mokre składniki do suchych i dokładnie mieszamy. Masa będzie bardzo gęsta. Odstawiamy na 5-6min. Po tym czasie mieszamy dokładnie i przekładamy 2/3 masy do wyłożonej papierem kokilki. W środek wciskamy 2 kostki czekolady i nakładamy resztę ciasta. Na wierzch układamy pokrojone w kosteczkę truskawki i przygotowaną wcześniej kruszonkę. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok 30min. Smacznego! :D

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

105. To co to w końcu jest?! I pierwsze 10km.

Przepraszam za wczorajszy post, nie zdawałam sobie sprawy, że pisząc o ludzkich słabościach wzbudzę takie zainteresowanie.  Zabolało mnie troszeczkę, że nie wszyscy odebrali to tak jak powinno być odebrane i że niektórym z taka łatwością przechodzi ocenianie. Nie w głowie odchodzenie z bloga. Te nieudane gofry dały tylko ujście emocjom, które tliły się we nie od tygodnia. Wszystko zaczyna mnie powoli przytłaczać, a nie chcę tu pisać o moich prawdziwych problemach, bo nie chcę sztucznego współczucia. W weekend wypoczęłam fizycznie, ale w środku mnie coś siedziało. Zwyczajnie poczułam się do niczego. Wiem, ze kuchenne potkniecie, to najmniej interesująca rzecz o której mogę tu napisać i (wbrew pozorom niektórych) zdaje sobie sprawę, ze to błahostka. Obiecuje, ze już więcej nie będzie tu takiego gderania, albo pozytywne myślenie, albo samo śniadanie. Ale nie myślcie, że moje życie jest kolorowe...
Za nagłówek też przepraszam. Przykro mi, jeśli kogoś tym uraziłam.

A dziś już lepiej. Zrobiłam wczoraj moje pierwsze 10km i poczułam dumę, zważając na to, że jeszcze 2 miesiące temu byłam w stanie przebiec tylko 4. Wiem, że dla dziewczyn, które biegają już w maratonach to nie wielkie osiągnięcie, ale dla mnie to efekt półrocznej pracy nad wytrzymałością. Od spacerów, przez marszobiegi, po "run for fun". Teraz każda sekunda biegu jest dla mnie niesamowitym doznaniem i nieodłącznym synonimem wolności. 


~budyniowe spaghetti durum na kaszy mannie, podane z borówkami, 
musem jagodowym i czekoladą mleczną ritter~





piątek, 19 lipca 2013

67. Pudding z sekretnym składnikiem.

Zaspałam.... Dobrze, że w lodówce miałam już gotowe śniadanko :)
Tajny składnik, związek X... Dzieciństwo! (atomówki :P) A dziś tajnym składnikiem jest TOFU. Jedzone pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni.


~pudding bananowy z tofu podany z bananem, białą czekoladą kokosową ritter, ciasteczkiem belvita i syropem różanym~




Bananowy pudding z tofu:
-opakowanie tofu (180g)
-dojrzały banan
-pół szklanki waniliowego mleka sojowego
-kilka kropel aromatu śmietankowego
-kopiasta łyżka masła orzechowego
-szczypta soli
-coś do posłodzenia*

*mi wystarczyła słodycz banana :)

Wszystkie składniki miksujemy blenderem, dosładzamy do smaku i odstawiamy na noc do lodówki. Dekorujemy ulubionymi dodatkami. Ot cała filozofia! :D

sobota, 13 lipca 2013

61. Delikatna pierzynka

Nie wiem. Nie wiem jaką decyzję podjąć...

To śniadanie, to jedno z najlepszych jakie ostatnio jadłam. Jeżeli ktoś (tak jak ja) odwlekał decyzję o zapieczeniu naleśników, niech niezwłocznie wyrusza do kuchni! ;D


~naleśniki zapiekane z dżemem figowym, borówki i czekolada duo ritter~





Zapiekane naleśniki 
-1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej (użyłam lubelli do chleba)
-1 jajko
-niecałe 3/4 szklanki mleka 
-duża szczypta sody
-szczypta soli


-jajko
-180g jogurtu naturalnego 
-łyżeczka stevii 
-kilka kropli aromatu waliliowego 

Składniki na naleśniki dokładnie mieszamy i odstawiamy na 10min. Po tym czasie smażymy na rozgrzanej patelnii z dwóch stron.

Na naleśniki nakładamy ulubione dodatki i ukałdamy na dnie naczynka. Jajko ubijamy ze setevią do spienienia (będą bardzo jasne) dodajemy jogurt i aromat i mieszamy łyżką. Masę wylewamy na naleśniki i zapiekamny przez 30 min z piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Smacznego! ;D


piątek, 12 lipca 2013

60. Gdy nadchodzi kryzys. Ser na patelnie!

Mam chwilowy spadek formy kulinarnej. Mam mnóstwo pomysłów, nie wiem do wykorzystać pierwsze, a co za tym idzie nic mi się nie chce. Postanowiłam więc, że dziś rano po prostu zrobię to na co mam ochotę w tej danej chwili. Padło na serniczki.
Dorwałam w lidlu kokosową czekoladę ritter, którą z całego serca polecam. Każdy miłośnik kokosa się zakocha :D

Pre run:

~kokosowe serniczki z patelni nadziane kokosową czekoladą musem truskawkowym, 
czereśnie, borówki, porzeczki, borówki~




Sernicki kokosowe:
-200g półtłustego twarogu
-jajko
-łyżeczka cukru
-4 łyżki kaszy manny
-kopiasta łyżka wiórków kokosowych
-3 kostki kokosowej czekolady (do nadzienia)

Jajko ubijamy z cukrem na puszystą pianę. Dodajemy twaróg i zagniatamy. Dosypujemy mannę oraz wiórki i dokładnie mieszamy. Formujemy kuleczkę wciskając w środek pół kostki czekolady, obsypujemy delikatnie mąką i spłaszczamy. Smażymy na lekko wysmarowanej masłem patelni z obu stron, pod przykryciem.  Smacznego :D



Post run:

~orkiszanka czekoladowa z białkiem, jabłko, kokosowa czekolada~


środa, 3 lipca 2013

51. S'mores cheesecake. Tak puszystego jeszcze nie jadłam!

Wczoraj przed pracą zdążyłam iść jeszcze do centrum handlowego i zrobić małe zakupy. Kupiłam spódniczkę, na którą jeszcze jakiś czas temu nawet bym nie spojrzała. Zmieniłam się, mój gust też ;)
Z ciekawości weszłam jeszcze do sklepu 1001 drobiazgów i dorwałam foremkę do pieczenia. Urocza jest i bardzo mi pomaga w dzisiejszym śniadanku.
S'mores to popularny i najprostszy amerykański deser. Jest to niebiańska kanapka zrobiona z 2 herbatników Graham, kilku kostek czekolady i roztopionej nad ogniem pianki marshmallow. A co jak by z tego zrobić serniczek? Powiem tak, wylizałabym naczynko, ale ludzie patrzą :D


~śmietankowy serniczek S'mores z czekoladą ritter i jagodami~


Serniczek S'mores
-250g twarogu sernikowego 
-jajko (żółtko+białko)
-łyżeczka stevii
-5 dużych pianek*
-łyżka skrobi ziemniaczanej 
-aromat śmietankowy
-4 ciasteczka belvita (można użyć dowolnych kruchych ciastek)

*użyłam tych z tygodnia amerykańskiego w lidlu 

Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Na dnie naczynka układamy pokruszone ciasteczka. Białka ubijamy. Żółtka ucieramy z twarogiem, aromatem i stevią. Pianki kroimy na drobne kawałeczki. Białka i pianki delikatnie łączymy z masą serową i nakładamy do naczynka. Pieczemy przez ok. 30min. 

 Zapraszam do obserwowania mojego bloga poprzez Bloglovin'! Rejestracja zajmuje chwilę, a to naprawdę świetne zastępstwo czytnika Google i najlepszy sposób na dalszą obserwację mojego bloga. 

Follow on Bloglovin

piątek, 28 czerwca 2013

46. Upieczmy sobie zdrowe płatki śniadaniowe. Domowy Nesquik. Pożegnanie...

...roku szklnego! ;D
Nareszcie leniwe poranki, delektowanie się śniadaniami bez większej presji czasu. Weekendowe spanie do 12-stej. Tego mi trzeba, relaksu.

Dziękuję Wam za wczoraj, bardzo. Post pisałam lekko nakręcona, bo zaraz po kłótni, jeszcze ze łzami na policzkach. Teraz już jest lepiej, może nie wspaniale, ale lepiej. Część z Was zainteresowały osobne polki w kuchni. Należą Wam się dwa słowa wyjaśnienia. Był to pomysł mamy, dla wygody mojej i reszty domowników. Oni nie mogą się przekonać do innego odżywiania. Wspominałam już, ze w weekendy pracuje? Część zarobionych pieniążków przeznaczam na jedzenie. Tata robi zakupy podstawowe, ale w moje widzimisię jak orzechy makadamia (już niebawem) zaopatruję się sama. Podoba mi się to, bo w pewien sposób się usamodzielniam. Ale po pewnym czasie produkty "moje" zaczęły mieszać się z reszta, nie mogłam nic znaleźć, zdarzało się ze ktoś coś zjadł, bo nie wiedział, ze to moje. Mama wiec stwierdziła, ze tak będzie lepiej dla wszystkich. Dla niektórych może eis to wydać dziwne, ale nam to naprawdę pomaga.

Na blogach często pojawiają się domowe granole. Bardzo smaczne i zdrowe, ale co z czekoladowymi kuleczkami? Gdy byłam mała, własnie takie płatki zastępowały mi śniadanie. Uwielbiam je, ale odkąd zmieniłam odżywianie jadam je bardzo rzadko (gdy brat nie widzi podbieram mu garstkę z torebki). Upiekłam wczoraj płatki śniadaniowe. Bałam się tego połączenia, bezzasadnie. Wyszły pyszne, może nie tak lekkie jak oryginał, ale zdrowe, bez konserwantów i innych sztucznych dodatków. Płatki są alternatywą dla małych dzieci (i tych większych) dla orzechów. Podczas pieczenia po całym domu roznosi się bardzo intensywny zapach czekolady, który zostaje z płatkami jeszcze bardzo długo :D


~kefir z truskawkami i domowymi pełnoziarnistymi czekoladowo-orzechowymi
płatkami śniadaniowymi, czekolada ritter~




Przepis:
-szklanka migdałów 
-szczypta soli
-białko jajka
-2 łyżki miodu (u mnie ten)
-1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
-kilka kropli aromatu migdałowego
-ok. 1/4 szklanki mąki pełnoziarnistej
-łyżka kakao
-2 łyżeczki masła orzechowego

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Blenderujemy migdały na lekko lepką mączkę. Dodajemy sól, białko, miód i aromaty. Miksujemy do uzyskania w miarę jednolitą masę. Dodajemy 3 łyżki mąki, mieszamy i dzielimy masę na 2 równe części. Do jednej dodajemy kakao (kolor będzie podobny do brownie), a do drugiej masło orzechowe. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Wilgotnymi, nie mokrymi rękoma formujemy kuleczki wielkości borówki i układamy na blaszce. Pieczemy przez 12-18 min, kontrolując chrupkość. Smacznego! 


30 czerwca zostanie zlikwidowany Google Reader, a co za tym idzie możliwość obserwowania blogów. Dlatego zapraszam do obserwowania mojego bloga na bloglovin.
Follow on Bloglovin

Wystarczy założyć tam konto, a wszystkie obserwowane przez nas blogi zostaną 
automatycznie przeniesione tam.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

35. Pianowo i bardzo delikatnie

Wczorajszy dzień był trudny. Sporo zmian, pożegnanie. Za dużo myśli, za dużo strachu. Postanowiłam odrobinę zmienić nastawienie. Muszę uwierzyć w siebie i otworzyć się na nowe znajomości. Ostatnio u mnie z tym trudno. Nie wiem co się stało... Kiedyś wariowałam gdy siedziałam w domu dłużej niż dwie godziny, dziś nie jest to dla mnie nic dziwnego. Zmiany, zmiany, zmiany! Już od dziś!
Zamęczę Was czereśniami, ale ktoś musi je zjeść (nie żebym miała coś przeciwko^^). Gdy pomyślę o czereśniach, to tak jak truskawki i maliny (i chyba wszystko), komponują mi się idealnie z czekoladą. Zachciało mi się tak delikatnie, subtelnie i piankowo. Wyszło, idealnie. Czekoladowo i słodko.


~Piankowy puddingowy mus czekoladowy z czereśniami, kostka białej i gorzkiej czekolady, 
2 kostki czekolady ritter z karmelizowanym migdałem~







Przepis (1 porcja)
-szklanka mleka
-jajko (białko+żółtko)
-3-4 łyżki syropu klonowego (u mnie ten)
-3 łyżki gorzkiego kakao 
-2 czubate łyżki skrobi kukurydzianej

Żółtko ubijamy. Dodajemy mleko tak żeby powstała piana. Białko ubijamy z odrobina soli. Łączymy syrop klonowy, z kakao i skrobią, tak aby utworzyło jednolitą masę o kolorze mocnej czekolady. Przekładamy do rondelka, dodajemy mleczna mieszankę i gotujemy do zgęstnienia ciągle mieszając. Studzimy. Dodajemy ubite białko. Wsadzamy na całą noc do lodówki. Smacznego! :D



30 czerwca zostanie zlikwidowany Google Reader, a co za tym idzie możliwość obserwowania blogów. Dlatego zapraszam do obserwowania mojego bloga na bloglovin.

Follow on Bloglovin
Wystarczy założyć tam konto, a wszystkie obserwowane przez nas blogi zostaną automatycznie przeniesione tam.

wtorek, 11 czerwca 2013

29. Dwukolorowo, dwusmakowo

Piękna pogoda, słońce sprawia, że praktycznie już czuję wakacje. W sumie to już praaawie wakacje, to już niecałe 3 tygodnie! :D
Cieszę się, że prowadzę tego bloga. Bardzo. Poniekąd zmusza mnie to do kombinowania  i eksperymentowania (tak samo jak kończący się termin przydatności pewnych produktów...). Poznaję nowe smaki i dużo się uczę. Odkrywam tak cudowne śniadanie jak dziś. Czysta improwizacja, a wyszło puszyste, cieplutkie i bardzo słodkie. To jest to czego potrzebowałam dziś z samego rana.






~ dwusmakowe serniczki z ricotty z mocno czekoladowym spodem; z malinami i startymi migdałami~


Przepis (2 serniczki z kokilki śr.10cm)
-200g ricotty 
-2 białka
-żółtko
-łyżeczka stevii
-płaska łyżka budyniu śmietankowego 
-kilka kropel olejku waniliowego i śmietankowego 
-łyżeczka kakao
-2 kostki gorzkiej czekolady 

Dodatkowo:
-5 migdałów
-50g malin



Nagrzewany piekarnik do 180 stopni. Żółtka i białka ogrzewamy do temperatury pokojowej. Żółtak ucieramy z stevią do jasnego koloru (przez. ok.8 min). Dodajemy zimną ricottę i miksujemy. Ciągle mieszając dodajemy olejki i budyń. Dodajemy delikatnie dokładnie ubite białka (najlepiej drewnianą łyżką). Oddzielamy 4 czubate łyżeczki masy, i dodajemy do niej kakao. Do natłuszczonych kokilek dodajemy najpierw jasną masę dokładnie uzupełniając szparki, a następnie delikatnie nakładamy ciemną i układamy w środek po kostce czekolady. Pieczemy w nagrzanym piekarniku, przez ok.15-20 min, następnie zostawiamy przez 5min z rozwartymi drzwiczkami piekarnika. Wyciągamy z kokilek i podajemy z malinami i migdałami. Smacznego! :D

30 czerwca zostanie zlikwidowany Google Reader, a co za tym idzie możliwość obserwowania blogów. Dlatego zapraszam do obserwowania mojego bloga na bloglovin.

Follow on Bloglovin
Wystarczy założyć tam konto, a wszystkie obserwowane przez nas blogi zostaną automatycznie przeniesione tam.