Święta przebiegają raczej spokojnie. Parę spięć, ale to chyba nieodłączny element świąt. Wszyscy chcą dobrze, za dobrze. Ciocia zrobiła najlepszy na świecie miodownik. Na górze orzechy laskowe i polewa karmelowa. Nieeebo! Po wigilijnej wieczerzy, podczas której nie jadamy ciasta, to właśnie one zawładnęły naszym stołem. Do tego kawa z mlekiem i nic więcej mi nie trzeba. Braciszek prosił o goferki, a przecież nie mogłam odbiec od świątecznego klimatu ;D
Pszenne gofry korzenne wg Michaela Rouxa podane z jogurtem, mandarynką i
pierniczkami, herbata brzoskwiniowa.
Wheat spicy waffles by Michael Roux served with yogurt, mandarin and ginger stars, peach tea.
Gofry korzenne wg Michaela Rouxa
-160 g mąki pszennej
-15 g drobnego cukru
-szczypta soli
-50 g stopionego masła
-2 jajka, żółtka i białka oddzielnie
-270 ml mleka
-łyżeczka przyprawy korzennej
Mąkę, przyprawę korzenną, cukier, sól, stopione masło, żółtka
i 1/3 mleka mieszamy i roztrzepujemy lekko na gładką masę, dolewając stopniowo
resztę mleka. Odstawiamy na 5-10 minut.
W tym czasie rozgrzewamy gofrownicę i ubijamy
białka z odrobiną soli na gęstą pianę. Za pomocą trzepaczki delikatnie mieszamy
pianę z ciastem. Pieczemy gofry około 3
- 4 minut. Smacznego!