wtorek, 21 stycznia 2014

244. Rustykalnie. Gruszka Nashi.

Zawsze intrygowało mnie co to jest takiego zawiniętego w ochronną pianką na owocowym stoisku. Gdy zajrzałam do środka zobaczyłam gruszkę. Zawiodłam się. Właściwie sama nie wiem, czego się spodziewałam, ale na pewno nie zwykłej gruszki... Cena nie była wygórowana, więc stwierdziłam, że zaryzykuję. Okazało się, że owoc jest świetnym połączeniem jabłka i gruszki. Chrupiące i słodkie. Smaczne. Idealnie wpasowała się do odkładanej „na lepsze czasy” tarty galette. Kiedy wyciągnęłam z piekarnika to cudownie pachnące cudo wiedziałam, że to był strzał w dziesiątkę!



Sezamowa tarta galette z domową tahini i gruszką nashi posypana sezamem.
Sesame galette tart with homemade tahini and nashi pear sprinkled with sesame seeds.



Sezamowa tarta galette z gruszką:
-60 g mąki pszennej pełnoziarnistej
-15g zmielonego na mączkę sezamu
-20 g masła
-dwie łyżki wody
-łyżeczka miodu malinowego
-szczypta soli
-gruszka (u mnie nashi)
-łyżka tahini (u mnie domowa)


Wieczorem mieszamy mąkę z sezamem, solą, dodajemy miękkie masło, miód i wodę. Zagniatamy ciasto i zawijamy folią spożywczą. Wstawiamy do lodówki na całą noc. Rano nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rozwałkowujemy ciasto, smarujemy je pasty sezamowej i układamy pokrojoną w plastry gruszkę. Zawijamy brzegi do środka. Wstawiamy tartę do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez ok.30min. Smacznego! :D

14 komentarzy:

  1. Fajny pomysł z jednoporcjową tartą :)
    Nominowałem Cię ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. To dlatego ten owoc został tak sprytnie ukryty, dla ciekawskich!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy owoc, nie miałam jeszcze okazji spróbować i na pewno chciałabym to zrobić w towarzystwie tak smacznej tarty! strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o połączenie z tahini! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadłam tę gruszkę, smaczna, ale nie porywa ;]
    Natomiast tę tartę to ja porywam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. o nie, ta mi się tu moim najulubieńszym (zaraz obok nalesników) śniadaniem zajada! proszę się podzielić :)
    dla mnie gruszka musi być miękka, bardzo miękka :) a jabłko twarde jak kamień. nie łączę tych owoców :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale to musialo smakowac :) !

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna tartka :)
    Ta gruszka zawsze mnie kusi gdy jestem w sklepie, jednak cena równie dobrze odstrasza xd

    OdpowiedzUsuń
  8. smacznie tu u Cb :)
    zapraszam do mnie :)
    http://waniliaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też się za tę tartę zabieram i zabrać nie mogę ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudo! <3 Dlaczego ja jej jeszcze nie robiłam?

    OdpowiedzUsuń
  11. na surowo mi nie smakowała, ale w takiej wersji jestem pewna, że byłoby inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jednoporcjowe tarty są urocze, a sezam i gruszka brzmi pysznie.Nashi znam ze świeczki zapachowej : )
    Nominowałam cię do LBA!

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam jedną przygodę z nashi, ale szczerze mówiąc jakoś mocno mi w pamięć nie zapadła, niekoniecznie warta swojej wygórowanej ceny. :D
    galette u mnie też ciągle odkładana, kiedy ja się za nią zabiorę haha ;)

    OdpowiedzUsuń